Wianki nad Wisłą – 24. edycja największego plenerowego pikniku w Warszawie

W czasie najkrótszej wg kalendarza nocy w roku w Warszawie odbędzie się wielkie muzyczne święto – Wianki nad Wisłą. Razem z Eko Taxi serdecznie zapraszamy was do wzięcia udziału w 24. edycji tego popularnego wydarzenia. Program imprezy nie jest jeszcze znany. Wiadomo jedynie, że oprócz koncertów pod chmurką organizatorzy przygotują również szereg atrakcji dodatkowych. Do uczestnictwa zachęca fakt, że Wianki są całkowicie bezpłatne. Na warszawskie Podzamcze, gdzie tradycyjnie rozkłada się miasteczko festiwalowe, tanio i szybko dowiezie was Eko Taxi.

Spis treści:
Kilka słów o festiwalu
Idea i korzenie wydarzenia

Eko Taxi poleca Wianki nad Wisłą 2019. Czego możecie się spodziewać na tegorocznej edycji festiwalu?

Wianki nad Wisłą to festiwal muzyczny sponsorowany przez władze miasta Warszawy. Taksówkarze Eko Taxi doskonale znają datę tego wydarzenia, gdyż w jego czasie dochodzi do utrudnień w funkcjonowaniu ruchu drogowego – zamykane są niektóre z ulic znajdujących się w pobliżu miejsca koncertów. Pomimo korków i pewnych niedogodności chyba wszyscy warszawiacy (a zwłaszcza młodsza część mieszkańców) z utęsknieniem czekają na noc świętojańską, w trakcie której odbywa się impreza. Jest ona bezpłatna i cieszy się niebywałą popularnością wśród studentów i licealistów. Na Wiankach można jednak spotkać również i starszą widownię, która zabiera ze sobą dzieci. Wesoła atmosfera sprzyja wzajemnej integracji. Nad bezpieczeństwem czuwa kordon policji i ochroniarzy, którzy interweniują w razie potrzeby. Właśnie dlatego z czystym sumieniem jesteśmy gotowi polecić festiwal uwadze naszych klientów.

Miejsce i program wydarzenia

To już tradycja, że warszawskie Wianki nad Wisłą odbywają się na Podzamczu w pobliżu Multimedialnego Parku Fontann. Festiwalowe miasteczko składa się z części koncertowej (jedna lub dwie sceny) oraz strefy z kramami, kiermaszami i innymi atrakcjami. W zeszłym roku uczestnicy imprezy mogli m.in. przelecieć się balonem, zakupić ręcznie robione pamiątki od rzemieślników lub skosztować łakoci z targu rybnego. Nie obyło się oczywiście bez puszczania wianków na wodę! Tamtego lata młode panny zostały zaproszone jednak do stworzenia jednej, kilkumetrowej kompozycji kwiatowej, którą następnie wyrzucono w nurt Wisły. Zgodnie ze zwyczajem festiwal zakończył się pokazem fajerwerków i sztucznych ogni. Tegoroczny program wydarzenia nie jest jeszcze znamy. Dalej nie wiemy, którzy muzycy zagrają dla nas na pikniku, ani jakie atrakcje dodatkowe przewidzieli organizatorzy. Opierając się na doświadczeniach poprzednich lat, możemy być jednak pewni, że także podczas tej edycji nie zabraknie doskonałej zabawy przy dźwiękach najlepszych polskich i zagranicznych muzyków.

Skąd wzięła się nazwa Wianków nad Wisłą i do czego ona nawiązuje? Eko Taxi Warszawa wyjaśnia, jakie są korzenie starodawnego zwyczaju związanego ze świętem letniego przesilenia

Ekipa Eko Taxi bardzo cieszy się na nadchodzące Wianki nad Wisłą w Warszawie. Impreza nawiązuje do tradycji pogańskiego obrzędu przypadającego na okres letniego przesilenia. Jego data jest ruchoma – może to być 20 lub 21 czerwca. Noc, która następuje po tych dniach, jest najkrótsza w całym roku. Nasi przodkowie nie trzymali się jednak ścisłych wyliczeń astronomicznych i świętowali sobótkę nieco później. Ceremonie zazwyczaj odbywały się z 23 na 24 czerwca i ten właśnie termin na dobre utrwalił się w naszej tradycji. W momencie, gdy dawne ludy przyjęły chrześcijaństwo, Noc Kupały została przemianowana na „świętojańską”. Dziś obu nazw używa się naprzemiennie.

Noc Kupały to zwyczaj rdzennie słowiański, choć podobne uroczystości były rozpowszechnione również wśród ludów germańskich, bałtyckich czy celtyckich. Wspomniana nazwa święta pochodzi z Mazowsza i Podlasia. Na południu Polski używano terminu „sobótka”, na Warmii i Mazurach zaś mówiło się o „palinocce”. W czasie najkrótszej nocy w roku dawni mieszkańcy Europy centralnej obchodzili święto płodności i urodzaju związane z kultem ognia, wody i księżyca. Rytualne obrzędy miały zapewnić pomyślność w życiu osobistym i dorodne zbiory w nadchodzącym sezonie letnim. Ceremonię inicjowano po zachodzie słońca. W wybranym miejscu poza wioską gromadziła się cała okoliczna ludność – starzy, młodzi i dzieci. Na początku należało skrzesać ogień przy pomocy specjalnego koła. Na wbity w ziemię drewniany pal nakładano okrąg pokryty smołą. Następnie obracano tarczę tak szybko, by w wyniku pocierania zaczęła się palić. Później zdejmowano ją i puszczano w kierunku stogów siana, które szybko stawały w płomieniach. W ten sposób rozpalano od kilku do kilkunastu stosów. Oprócz suchej trawy zawierały one też rozmaite zioła.

Po formalnej części następowały zabawy, gry i wróżby. Atmosfera była wesoła. Tańczono do wtóru wiejskich instrumentów i śpiewów, pito alkohol, skakano przez ogień, wykonywano rozmaite tricki i sztuczki zręcznościowe. W tym czasie bajarze opowiadali dzieciom ekscytujące historie. Szeptunki i ludowe szamanki zdejmowały złe uroki i przepowiadały przyszłość z wody, ziół i kwiatów. Magiczne wizje zazwyczaj dotyczyły miłości – podczas Nocy Kupały dziewczęta i chłopcy łączyli się ze sobą w pary. W trakcie specjalnych rytuałów młodzi, którzy nie zostali jeszcze obiecani sobie przez starszych, mieli szansę zagwarantować sobie małżeństwo z ukochaną lub ukochanym. Sobótka była więc okazją, by ominąć tradycyjną formę swatania przez starszyznę rodu, a tym samym uniknąć związku opartego na rozsądku. Można było samemu znaleźć sobie partnerkę lub partnera, z którym chciałoby się spędzić resztę życia.

Puszczanie wianków na wodzie

Puszczanie wianków na wodzie to zwyczaj związany wyłącznie z sobótką. Mogły wziąć w nim udział jedynie niezamężne panny. W trakcie nocnej zabawy dziewczęta plotły wianki z zebranych wcześniej polnych kwiatów i magicznych ziół. Każda z uczestniczek tworzyła wianek samodzielnie i wedle własnych upodobań, tak by nie powstały dwie identyczne ozdoby. Gdy wszystkie niewiasty były już gotowe, gromadnie udawały się nad rzekę lub jezioro i wyrzucały na taflę wody kwieciste obręcze, powierzając je (i siebie zarazem) dobrym duchom. Odbywało się to przy wtórze śpiewów i tańców. Nieco dalej, w dolnym nurcie strumienia, czekali chłopcy. Każdy z nich miał wyłapać po jednym wianku. Co do zasady nie wiedzieli oni, kto jest właścicielką danej plecionki. W praktyce jednak zakochane pary wcześniej uzgadniały ze sobą wygląd wianka, by nie powierzać przyszłości ślepemu losowi. Dzięki temu kawaler mógł rozpoznać konkretną obręcz. Z wyłowioną zdobyczą wracał do świętującej gromady. Nie zawsze się jednak wszystko szło zgodnie z planem. Niektóre z plecionek tonęły, niektóre zaś porywał w dal porywisty prąd. Uznawano to za zły omen. Zdarzało się też, że chłopcy mylili się i wyciągali złe wianki. Jeden błąd wystarczył, by na zawsze rozdzielić zakochane pary.

Zbieranie paproci

Noc Kupały była szczególnym świętem, na czas którego zawieszano sztywne normy społeczne i obyczaje. Młodym, którzy na co dzień nie mogli się otwarcie spotykać bez narażenia się na kpiny, wyzwiska i nieprzyjemne komentarze, pozwalano na więcej. Mogli się przytulać i wybrać na samotną przechadzkę po lesie. Spacerując w milczeniu po dalekich zagajnikach i kniejach, poszukiwali kwiatu paproci – miał im przynieść szczęście w późniejszym wspólnym życiu. Nad ranem, gdy ogniska już dogasały, szczęśliwi znalazcy cudownego ziela przeskakiwali w parach ponad płomieniami trzymając się za ręce. Dzięki temu rytuałowi obietnice dane podczas Nocy Kupały zaczynały obowiązywać również po święcie.